Prolog

Dodano: sobota, 22 maja 2010 17:31:05
Komentarz: komentarze [16]


Dworzec King’s Cross zawsze był zaludnionym miejscem, lecz pierwszego września, zbierały się w nim różne dziwolągi. Dzieciaki z wielkimi kuframi i klatkami z hałaśliwymi sowami, niespodziewanie się pojawiały i znikały. Trudno było pojąć skąd się brały i w którym miejscu tracono je z pola widzenia. Jednak jeden z tych dzieciaków wyjątkowo rzucał się w oczy. Strój dziewczyny zadziwiał każdego z obecnych na dworcu. Czarno-różowe trampki z różnymi sznurówkami, fioletowe rajstopy, czarna spódniczka, różowy top, dwie kitki z wplecionymi wstążkami. Cały ten kolorowy, fikuśny strój idealnie pasował do jej długich, blond włosów, jasnych, szarych oczu i bladej skóry. Nie zwracała uwagę na wyśmiewanie i wytykanie palcami. Przyzwyczaiła się do tego w szkole. W końcu przekroczyła barierkę między peronem 9, a 10 i znalazła się w magicznym świecie. Już dziś będzie w Hogwarcie, swoim domu. Postawiła kufer przy ścianie i usiadła na nim. Peron świecił pustkami. Trudno było się temu dziwić, skoro pociąg odjeżdżał dopiero za dwie godziny. Dziewczyna wolała już siedzieć tu, niż w ponurej rezydencji Malfoy'ów, w której nawet nie było jej brata. Lucjusz po ukończeniu szkoły często znikał w dosyć dziwnym towarzystwie. Dziewczyna niezwykle się o niego martwiła, jednak nie za bardzo go to interesowało. Od jakiegoś czasu nawet jej własny brat uważał ją za dziwoląga. Czuła się dziwnie ze świadomością, że jest największą porażką jej rodziców. Zamiast trafić do Slytherinu, jak wszyscy jej przodkowie, znajdowała się w Ravenclaw. Naprawdę, wielka hańba. Zirytowana wyciągnęła książkę i zagłębiła się w lekturze. Właśnie tak najszybciej mijał jej czas. Nie zorientowała się, kiedy wybiła godzina dziesiąta i na peronie pojawił się chłopak z długimi, czarnymi włosami i ciemnymi oczami. Podszedł do niej powoli i stuknął ją w ramię. Podniosła na niego wzrok i uśmiechnęła się szeroko.
- Cześć Syriusz – powitała go, zaginając róg kartki, na której skończyła czytać. – Co tutaj robisz tak wcześnie?
- Mógłbym cie zapytać o to samo. Przecież znasz moją rodzinę, Abra – westchnął i postawił swój kufer obok jej.
- A ty znasz moją – wzruszyła ramionami, kiedy usiadł przy niej.
- Racja.
Zaczęli luźną pogawędkę o beznadziejnych wakacjach i zbliżających się SUMach. Kumplowali się już od dobrych paru lat. Abra żałowała tylko, że Syriusz nie traktował żadnej dziewczyny poważnie, a co dopiero ją. Podkochiwała się w nim od roku, ale dobrze się z tym skrywała. Gdyby w tamtej chwili wiedziała, że ta miłość zrodzi morderczynię i tak nic by z tym nie zrobiła.





Szablon wykonała Scarlet! Chcesz podobny zamów na Goodies!

Menu


Główna

Bohaterowie

Księga

Pokochaj

Szablon




Spis Treści


Prolog

Rozdział I